RSS
 

Rozstrojenie

08 sie

Jak już pisałem wcześniej, popadam w stany skrajne. Tak naprawdę w ciągu chwili jestem w stanie przejść od bezkresnej euforii po ciężki i okropny ból emocjonalny.
Przed chwilką rozmawiałem z moją stara przyjaciółką z którą kiedyś wariowałem na imprezach psytrancowych na kwasach i innych.
Wpadłem w straszny dołek, kiedy po raz kolejny słyszę że ktoś się żeni, ktoś się wyprowadził, przeprowadził, dzieci planują… a ja dalej samotny z moim nałogiem, stojąc w miejscu….to serce się kraja.
Dzisiaj trzymałem się dawek, pewnie to też jakoś tam wpływa na mnie, ale czuję się do dupy, skrajnie niesamowicie do dupy… i tak pewnie będę się czuł długi czas kiedy już rzeczywiście odstawię.

W pracy niby sukcesy, wczoraj fajny wypad na rower ale dzisiaj pierwszy dzień przed chwilą od bardzo dawna rzeczywiście chyba dopuściłem jakiekolwiek emocje do siebie i to boli… masakrycznie boli

EDIT…
Pisałem ten wpis, chwile neta pooglądałem zanim udostępniłem i wracam do pisania i mi przeszło totalnie… ale myślę że to co powyżej pisałem i tak gdzieś tam niestety siedzi i czeka ;/

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Teraźniejszość

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Seeker

    09/08/2017 o 08:28

    Najważniejsze, że przeszło. Może pomogłaby Ci medytacja? Plusem bycia samemu jest to, że ma się dużo czasu dla siebie.

     
    • ~blister

      12/08/2017 o 13:45

      Taaaaaak! Właśnie ostatnio pomaga mi trochę medytacja… kiedyś to dzięki niej właśnie miałem wielki spokój ducha. Bardzo dużo praktykowałem i to był najszczęśliwszy i najbardziej spokojny okres w moim życiu… pragnę do tego wrócić. To jest jak na wyciągnięcie ręki… a jednak tak daleko…