RSS
 

Nienawidzę polski!!! + opis dnia

15 sie

Powoli zaczynam zauważać że powinienem wrócić na terapię… ale ja mam taki problem że nie mogę! W moim krótkim życiorysie pod zakładką „O mnie” jest informacja na samym końcu że poleciałem znowu bo oszukali mnie w urzędzie miasta. Tak! Kazali mi przynieść papiery że skończyłem terapie i że jestem trzeźwy… tylko że mój terapeuta powiedział że mi takiego czegoś nie wystawi bo on za mną nie chodzi, wcześniej nie prosiłem i takiego czegoś nie wystawi.. bo nie… on ma obowiązek prawny… ale i tak mi nie wystawił.. (jakiś tam kruczek prawny)… przez co zabrali mi prawko… i straciłem kilka tysięcy złotych. Nie wytrzymałem tego że chodziłem rok na terapię, walczyłem o siebie a mój terapeuta nawet zaświadczenia mi nie wystawił. W związku z tym w urzędzie miasta uznali mnie za ćpuna (mimo że byłem trzeźwy ponad rok czasu) zalecili kontynuować terapię bo jestem uzależniony -> decyzję wydała gruba stara urzędomiejskowa służbistka z okularami +15…. Po tej sytuacji nie wytrzymałem i poleciałem do apteki… i do teraz to się ciągnie. Oszukuję teraz wszystkich że jest ze mną ok… tylko żeby oddali mi prawko. Jak pójdę na terapię… okaże się że oszukuję… więc pokrótce jestem w dupie!

Poleciałem ponownie przez jebany polski system! Przepraszam za wyrażenie ale od tego ponownie się wszystko zaczęło. Wiele się moi o tym że system gnoi ćpunów i narkomanów! Tak jest… nawet jak już byłbym 10 lat trzeźwy gdy przychodzi co do czego… jestem na samym końcu… jestem gnojony i niszczony przez prawo… a potem ludzie wracają do ćpania… Jak nie wrócić kiedy we własnym kraju wszędzie jest się na końcu… Nawet jak walczysz i wygrywasz… ich to nie obchodzi! Mają cię za gówno i narkomana. Stare grube służbistki siedzą tam i od nich zależy twoje życie, patrzą na papierek widzą „były narkoman”… no to na koniec kolejki o mieszkanie.. na koniec o odszkodowanie… na koniec wszędzie!

NIENAWIDZĘ TEGO KRAJU!!! MOIM MARZENIEM JEST WYJECHAĆ ZA GRANICĘ!!! TEN KRAJ WYNISZCZA MNIE I MOJE ZDROWIE, PRZEZ CO CIERPIĘ JA I MOI NAJBLIŻSI!!!

TUTAJ GNOJĄ CZŁOWIEKA… JEST SIĘ NA SAMYM KOŃCU ZAWSZE I WSZĘDZIE… jak potem nie polecieć? Jestem wkurzony na ten cały ustrój bo to przez te całe polskie gówno znowu poleciałem!

Może kogoś obrażam.. ale takie moje zdanie… NIENAWIDZĘ TEGO KRAJU!!!!!

Pisałem chaotycznie, jak by ktoś czegoś nie rozumiał czemu zabrali mi prawko itp. to odpowiem ale z wielką NIE chęcią. Chcę mówić o tym jak najmniej…. bo to jest sytuacja przez którą poleciałem… ciąży mi ona na sercu i całą złość przerzucam na Polskę i mam ku temu powód, mam nadzieje że wystarczająco ją opisałem… bo nie chce wracać do tego myślami… chociaż już wróciłem i zobaczcie ile nienawiści!!!

Marzę o tym żeby jak skończę studia wyjechać do Dubaju :(

 

 


A teraz tak spokojniej:

Ogólnie wiele dzisiaj do mnie doszło… tego złego.. niepozytywnego… bo pisałem ten artykuł o mechanizmie uzależnienia, o jego fazach, co przypomniało mi w jakiej jestem dupie.

Zapomniałem sam jak bardzo ten cały mechanizm jest zdradziecki… pisząc o tym przypomniałem sobie to. Stąd poniższe przemyślenia i smutno, bardzo smutno, nie wiem w co mam ręce włożyć? Ile człowiek jest w stanie wytrzymać wpadek? Gdy to się działo takie ukryte, gdy o tym nie pisałem, ani nikomu nie mówiłem to było spoko.

Zacząłem prowadzić ten blog i zaczynam zauważać jak bardzo jest ze mną źle… boję się o przyszłość, naprawdę boję się :(

Dzisiaj czytam poprzedni wpis i widzę że próbowałem wmówić sobie nieistniejące… Prawdą jest że wczoraj złamałem się i raczej nie ma w tym żadnego kroku naprzód… jak to próbowałem sobie wmówić wczoraj, dzisiaj znowu się złamałem bo tak źle się czułem… ehhh… szkoda gadać… dzisiaj przynajmniej już nie szukam w tym „pójścia na przód”. Z tym odstawieniem trzeba się wstrzelić w „brak objawów” tak jak miałem te 3 dni temu… to był idealny moment… czemu nie wytrzymałem? To był naprawdę idealny moment! :( bo nic nie bolało, szło jak po maśle.
A dzisiaj? Ledwo co siedzieć mogę.

Hehe, polecam przeczytać wczorajszy wpis jeszcze raz i zobaczyć ile w tym naiwnego tłumaczenia… najlepsze że to nie było pisane żeby wam wytłumaczyć tylko ja to sam sobie tłumaczyłem… sam siebie oszukiwałem, a robiłem to na forum bo sam w to nie wierzyłem.

Dzisiaj do mnie to doszło… a agonii bólu głowy z nieprzespanej nocy wziąłem ponownie//jakoś trzeba sobie wytłumaczyć. Nie wiem co o tym myśleć, nie wiem CO MYŚLEĆ?
Skoro sam siebie tak potrafię oszukiwać… gdzie i jak znaleźć ten złoty środek…
Zostało mi niewiele pieniędzy na koncie, spróbuję to wykorzystać.

Nie proszę was o radę, bo to i tak nic nie da… to jest walka samego ze sobą, patrzę na ta kilka postów wstecz i widzę te skrajności o których piszę od początku.

Chyba nie pozostaje mi nic innego jak po prostu próbować… aż zaskoczy? I wierzyć że zaskoczy?

Z przeszłości wiem że w końcu zaskoczy, ale żadnych obietnic… bo przez takie obietnice które potem się złamie człowiek czuje się do dupy (co przeczy temu co pisałem post wcześniej… wtedy próbowałem oszukać samego siebie).

 

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Retrospekcja, Teraźniejszość

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~greenzoe

    16/08/2017 o 21:51

    Nie zrzucaj winy na kraj ani na innych, bo to nie jest nikogo wina, że bierzesz. To jest tylko i wyłącznie Twoja wina i Twoja słaba wola. Weź się w garść chłopaku! ;) Trzymam za Ciebie mocno kciuki.

     
  2. ~blister

    17/08/2017 o 09:12

    Dobrze prawisz, podczas odstawiania wiele rzeczy sie klebi i mieszaja sie schematy. To ze wzialem to byl tylko i wylacznie moj wybor. Co nie zmienia faktu ze pewne wydarzenia moga byc czynnikiem zapalajacym, tutaj pojawila sie moja slabosc bo powinienem dac rade i wytrzymac, tak jestem zly na siebie ze nie dalem rady, ale jestem tez zly na ten ustrój. Jak bym wytrzymal bylbym tak samo zly i wyciagal te same wnioski co do Państwa.
    Piszac ten post nieslusznie zrzucilem cala wine na Panstwo… wina jest tylko moja a Państwo poprostu jest do dupy i wiekszosc ludzi tylko cierpi. Piszac to bylem w kolejnej skrajnosci…
    Dzieki za wsparcie ;)